Re-militaryzacja dżihadu i hidżry

Hidżra i... jej konsekwencje
Hidżra i... jej konsekwencje
Słowa dżihad i hidżra zostały zmilitaryzowane, zdaniem publikowanej przez NaTemat dr Rebeki Gould.

Ciekawe i prawdziwe spojrzenie w warstwie lingwistycznej, jednak zupełnie nie wytrzymujące testów w ocenie historycznej.



Dżihad, jak już do znudzenia powtarzają nam arabiści oznacza dosłownie „staranie się, wysiłek na rzecz wiary”, co niekoniecznie musi oznaczać przelewanie krwi. To domena arabskiego słowa kital. Jednak w przypadku słowa "dżihad" bardziej prawdziwe będzie stwierdzenie o re-militaryzacji tego słowa, ponieważ w pierwszych wiekach islamu kojarzyło się głównie z podbojem. Zdaniem wielu naukowców, dopiero po ustaniu pierwszej fazy zaczynają się pojawiać także interpretacje duchowe.

Wielu muzułmańskich jurystów, zarówno współczesnych jak i historycznych, uznaje za dżihad także walkę.

Podobnie jest w przypadku hidżry, która rzeczywiście oznacza ucieczkę Mahometa przed prześladowaniami w Mekce. To jednak, co działo się po hidżrze, dokładnie wpisuje się w strategiczne myślenie współczesnych dżihadystów, czyli umocnienie władzy w danym regionie, zwalczenie wrogów wewnętrznych i podbój miasta, z którego muzułmanie uciekli. Przyjmujące muzułmanów w Medynie plemiona żydowskie już wkrótce przypłaciły swoją gościnność wygnaniem lub wymordowaniem, spowodowanym zarzutami spiskowania z Mekkańczykami. I ten właśnie aspekt hidżry podchwyciły ugrupowania dżihadystów.

Mówienie jednak o zniekształcaniu pojęć w obu przypadkach trąci bardziej poprawnością polityczną, niż rzetelną analizą zjawiska.
Trwa ładowanie komentarzy...